Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Murek
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 21
Rejestracja: 27 gru 2009, 21:29
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Murek » 31 gru 2009, 12:40

arek_ahig pisze:
szura pisze:Według mnie Ronaldo ma 100% rację... niektórzy na wspomnianej stronie twierdzą, że jej nie ma bo RM ma swoich "wyjątkowych" kibiców, i trzeba sobie na prawdziwe owacje zasłużyć..natomiast za złą grę trzeba "ukarać".
No cóż według mnie doping to doping, bez niego piłkarzom często jest bardzo ciężko się podnieść po straconej bramce, bądź w słabszym dniu. IMO, Real przez stadionowych kibiców sporo traci w grze.
A wy, co o tym myślicie?
Nic odkrywczego, nie od dzis wiadomo, ze w La Liga sa przede wszystkim pikniki. Niemniej jednak Premiere league nie jest wcale lepsza w tym wzgledzie.
A dyskusja o messim i jego rzekomym biciu wolnych nie gorzej niz Cristiano zakrawa o smiesznosc, zwazywszy na fakt, ze wspomiana bramka z Dynamo byla pierwsza bramka Argentynczyka zdobyta dla Barcelony bezposrednio z wolnego.
Z tymi piknikami to można trochę polemizować. Oglądając wyjazdowe mecze Realu, dochodzę do wniosku, że nie na każdym stadionie w Hiszpanii są pikniki. Dla przykładu w Sevilli słychać doping kibiców, w Pampelunie kibice Osasuny także mocno wspierają swoich piłkarzy, jest to bardzo "gorący teren", kibice Sportingu Gijon także wspomagają swoich piłkarzy.

red85 a Ronaldo bardziej chodziło o to, że kibice na Bernabeu nie wspierają zespołu wtedy, gdy wyraźnie gra im się nie klei. Wspomina, że kibice są bardzo wymagający i wymagają podczas każdego spotkania spektaklu, wielkiego piłkarskiego widowiska, gdy takiego nie dostają, to na stadionie rozlegają się przeraźliwe gwizdy niezadowolenia, co często paraliżuje zawodników i wywiera na nich dodatkową presję, która i tak już jest ogromna. Więc myślę, że to było jego główne przesłanie. Chciał najwyraźniej prosić kibiców o większe wsparcie, gdy drużynie nie idzie gra.

Wróć do „Hiszpania”