Nie wiem, czy zrozumiałem żart, ale jeśli sugerujesz, że sędzia traktował go jakoś surowiej, to żona arbitra miała chyba orgię z większością piłkarzy, którzy dzisiaj byli na boisku. Przecież on gwizdał jako faul dosłownie każdy kontakt między zawodnikami. Miałem wrażenie, że oglądam koszykówkę, a nie mecz piłkarski. Najlepszy przykład, to kartka dla Fustera. Przesadził z tą brutalnością w chwytaniu za koszulkę...mistyk pisze:Zlatan dzisiaj slabo, czesto dokonywal zlych wyborow i chyba przelecial kiedys żonę sędziego![]()
Ogólnie mecz był nawet ciekawy, może dlatego mam takie wrażenie, że bałem się znowu oglądać tylko Barcelonę, a dzisiaj miałem okazję zobaczyć także grającego w piłkę jej przeciwnika. A to już coś.



