Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
brzycho
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2006, 10:19
Reputacja: 0

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: brzycho » 14 sty 2010, 1:20

Nie wypada mi się nie wypowiedzieć po 90 minutach Huntera w Milanie. Występ spieprzył. Nie oszukujmy się. Tym meczem mógł udowodnić niedowiarkom, że jest taki za jakiego go uważam. Nie chciało mu się, jego sprawa. Boriello w chwili obecnej jest o lata świetlne przed Huntelaarem jeśli chodzi o występy w podstawowej 11. Co nie zmienia faktu, że i tak będę uważał, że typ nadaje się do gry w drużynie z ogromnym potencjałem. Może nie taki Milan (choć nadal uważam, że szansa jeszcze jest, choć już dosyć mała), ale nie wiem, Roma? (Hunter > Toni 8) ).
Swoją drogą czytając ten przesadzony lament nad Hunterem i wysyłaniem go do primavery to powiem, że nie zdziwię się jak zaraz ktoś wpadnie i będzie porównywał łowcę z qfa Grzegorzem Podstawkiem. :badziewie: :smile2:

Z drugiej jednak strony tak naprawdę to nie bardzo jak było się dziś pokazać. Inzaghi I połowa jeszcze całkiem nieźle. Wyróżniał się, było go widać. W drugiej połowie to poza golem ( ze spalonego :badziewie: ) już tak różowo nie było. Myślałem, że zemdleję jak widziałem kolejne już dośrodkowanie któregoś z piłkarzy. Szok. Liczba piłek podanych ( :roftl3: ) górą to była jakaś masakra. Dlatego były takie męczarnie. Gol (ze spalonego :badziewie: ) Inzaghiego był rozegrany dołem. Bez p*erdolenia się kij wie po co górną piłką. Wracając jeszcze raz do Pippo to można na wyluzce stwierdzić, że w I połowie póki miał jeszcze siły biegać do tych piłek zagranych za plecy gdzieś w okolice narożnika boiska, to był aktywny (a Hunterowi się nie chciało :| ). Dlatego go widzieliśmy. Nie oszukujmy się też, i taki Pippo to takich ogórków na "swoje" zwody kręci jak chce (a Hunterowi się nie chciało :| ), co pokazał choćby jego pierwszy gol. Tyle, że pojedynczo. Będzie dwóch i to jeszcze nie w polu karnym to po piłce. 8)
Co nie zmienia faktu, że i tak uważam Pippo za najlepszego na boisku.;]

Trzecia sprawa. Nie klikam jak można kogokolwiek poza wspomnianym Pippo i młodym De Vito chwalić. Graliśmy przecież z trzecioligowcem. :|
Jak dla mnie to taki Ambro jak był w meczu z Genoą najlepszy na boisku, tak dzisiaj był najsłabszym. Ambro dzisiaj jak dla mnie nic. Kompletnie. Utwierdziłem się w tym, że Ambrosini bez Pirlo istniał nie będzie. Jak dla mnie przynajmniej.;]

Di Gennaro słabo. Typ ma 22 lata i jeśli dobrze pamiętam to przed sezonem był na wylocie. Po dzisiejszym meczu powiem: nie dziwię się.W Milanie przyszłości dla niego nie ma.
gilardino11 pisze:Ja mam pytanie jak wyglądał Mathieu :?:
Jak można się było spodziewać. W ataku w 94% meczów Flamini nie występuje. Na szczęście dziś postanowił oddać 2 strzały z dystansu dzięki czemu wygraliśmy. W defensywie? Poprawnie. Wszak Novara to... no qfa trzecoligowiec! Jakoś mega często problemów z tą drużyną w obronie nie było. A jak było, to nie z powodu Flaminiego.;]
Adam_ACM pisze:Co do Verdiego ktory wszedl z lawki, zaliczylbym jego wystep jak najbardziej na minus. Wiecej strat niz gry. Pare razy mu pilka odskoczyla od nogi. Chcial sie pokazac i dryblowal zamiast wykonac najprostsze podanie, czego nie lubie najbardziej wsrod napastnikow.
Adam_ACM pisze:Niby tak, ale powinien miec choc odrobiny wyrahowania w tym co robi.
Adam_ACM pisze:Nie lubie jak ktos zamiast wybrac najprostsze rozwiazanie(i skuteczne!), stara sie na sile podac jakos technicznie gora, czy zaczyna dryblingi.
Olać najprostsze rozwiązania u 18-latków. W takim wieku na pierwszym miejscu powinna być fantazja, odwaga i radość z gry. Takie rzemieślnicze zachowania o których mówisz przyjdą z wiekiem. Wiadomo oczywiście, że taki młodziak nie może też przesadzać z tymi dryblingami, coby nie być drugim plastikowym Ronaldo (za młodu_, albo jakimś innym Nanim. 8) :mrgreen:
Liczę, że Verdiego jeszcze parę razy w tym sezonie zobaczę. 8)

O! Zapomniałbym. Kakhaber... Litości! Jeśli typa tak robi gostek z jakiejś Novary, to sorry Kakhaber, ale Ty już nie bardzo. Lubię typka, to kawałek naszej historii, więc jeśli będzie co jakiś czas wchodził na 10-15 minut to rozpaczać bym nie rozpaczał, ale jeśli widziałbym go gdzieś w podstawowym składzie to nie powiem, trochę bym się obawiał. Ciekaw też jestem skąd przy bramce dla Novary ta piłka przywędrowała. Jak oglądałem mecz to kamera była chyba spod dachu i dopiero jaki kibice Novary (rządzili na San Siro :roll: ) wybuchnęli radością to wyczaiłem czas, który już został puszczony i wynik. Przyglądnąłem sięna boisko i rzeczywiście. Poruszały się tam jakieś malutkie, znikające punkciki. W powtórkach też tego chyba nie ma.

Wróć do „Włochy”