Nigdy bym nie zgadł że będę się cieszył z wygranej Sevilli (chodzi o dwumecz), ale się cieszę że to Sevilla, a nie Bracelona awansowała. Co do meczu to nawet mógł się podobać, ale tylko w II połowie. Barcelona miała trochę pecha, ale też szczęście. Bramka dla Sevilli jak najbardziej prawidłowa. Dodatkowo moim zdaniem Henry powinie wylecieć w 93 minucie za wślizg na Capel'u. Chyba niemożność powrotu do wielkiej formy Francuza bardzo irytuje i stąd te jego głupie/nieprzemyślane, a może nawet chamskie zachowania podczas tego spotkania.
I jeszcze jedno. Kiedyś rzygać mi się chciało jak oglądałem Alves'a, ale teraz to już się na niego i na to co wyprawia patrzeć nie mogę.
Żeby dzisiaj Atletico awansowało to droga do finału powinna być lekka i przyjemna i to też dlatego byłem za Sevilla, bo w finale lepiej zagrać z nimi niż z Barcą z którą ostatnio Atletico nie potrafi grać, no po za własnym stadionem. Jednak ciężko będzie odrobić trzy bramki w plecy. Taka szansa się już długo nie nadarzy, nie ma już Real'u, Barcelony, Valencii i Villarreal'u. Zostaje w sumie jedynie Sevilla, Deportivo, Atletico (o ile awansuje) Mallorca oraz Getafe.



