Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Wilmore » 15 sty 2010, 23:37

Nie skreślam Antoniniego, może i mu będzie wychodziło długo i szczęśliwie, ale nie kreuj go na niewiadomo kogo,
Noż kurna, a gdzie ja to robię? Stwierdzam jedynie, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, że gra dobrze i nie da się stwierdzić jednoznacznie, czy to forma, czy trwały postęp, można jedynie przypuszczać.
Znam podanych przez Ciebie piłkarzy i bez problemu mogę dołożyć takich kolejnych, ot choćby Piechna czy Ailton. Jednak z drugiej strony można i dołożyć przykłady podanych przeze mnie piłkarzy, którzy nagle zrobili postęp.
Nie wydaje mi się, by bez znaczenia była baza treningowa, Antonini w końcu ze średniaka przeszedł do wielkiej ekipy, może się uczyć od najlepszych. Proponuję Ci zrobić małą symulację - weź takiego Antoniniego w FM do takiego Milanu i zobacz, jak w parę tygodni osiąga maksimum możliwości. A później zwróć go ponownie do jakiegoś takiego Empoli i patrz, jak powoli spada do dawnego poziomu. To jest mechanizm działający w normalnym życiu, tak się po prostu dzieje.
Wreszcie - nie mogę się powstrzymać od tego stwierdzenia - odejmowanie prawa do trwałego postępu przez kibiców klubu, w którym gra za ciężkie miliony taki piłkarz, jak Melo, który błysnął przez pięć minut, jest dość zabawne. Jedyna różnica między tymi grajkami tkwi w grze w kadrze (Melo za czasów dawnej Brazylii w życiu by się do szerokiej kadry B nie załapał!) i w tym, że Antonini swoje 5 minut przeżywa (i kto wie, czy on na tym poziomie nie zostanie, wszyscy wiemy, że to maksymalnie poziom krajowy i nic ponadto), a Melo swoje 5 minut spożytkował na wielomilionowy transfer i teraz może spokojnie wrócić do normalnego poziomu.
No to jak - Melo jest krzywdzony przez trenera i ma głęboko ukryty i niezrealizowany potencjał, jest znakomity, a Antonini to przeciętny grajek, który ma swoje pięć minut i z nich korzysta, ale niedługo wróci do dawnego poziomu?

Szykuje się dyskusja jak z Marchisio - ja coś twierdzę, Ty odczytujesz coś innego, choć twierdzisz to samo. EoT.

Wróć do „Włochy”