Na wynik należy spojrzeć przez pryzmat tego, jak wyglądały składy obu ekip:
Dodatkowo należy wspomnieć, kto wszedł za naszych piłkarzy: Pirlo (Di Gennaro), Borriello (Huntelaar), Verdi (Gattuso).MILAN [4-3-1-2]: Abbiati; Zambrotta, Bonera, Kaladze, Antonini; Flamini, Gattuso, Jankulovski; Di Gennaro; Huntelaar, Inzaghi.
UDINESE [4-3-3]: Handanovic; Isla, Coda, Zapata, Pasquale; D'Agostino, Inler, Sammarco; Sanchez, Floro Flores, Di Natale.
Spodziewałem się pogromu i miałem rację - to byłby pogrom, gdyby nie grał Abbiati - przegralibyśmy spokojnie 0:3, bo Udinese miało znakomite okazje i albo fatalnie się zachowywało pod bramką Milanu, albo niesamowicie bronił Abbiati.
Na sam początek: znakomicie (jak na siebie i dzisiejszą formę Milanu) zagrał Di Gennaro. Łączył statyczną formację ataku ze statyczną formacją pomocy, biegał na całej szerokości boiska wszędzie tam, gdzie toczyła się akcja, był bardzo ambitny. Co dla mnie osobiście jest bardzo ważne - dziś zrozumiałem, dlaczego przylgnęła do niego łatka wielkiego talentu - dziś ten talent momentami pokazywał, jednak widać po nim, że to talent zmarnowany, niewykorzystany, prawdopodobnie Di Gennaro jest już zbyt starym piłkarzem, by go w pełni wykorzystać. Miał jednak dziś przebłyski - świetne podanie do Huntelaara przed zmianą, kilka udanych dryblingów, świetne przyjęcie piłki, wizja gry godna pochwały (choć czasem brakowało umiejętności, by wykończyć świetny pomysł). Zaliczył oczywiście trochę strat, ale nie oszukujmy się - to Di Gennaro, po nim nie należy się spodziewać genialnej gry. Dziś jednak bardzo pozytywnie zaskoczył.
I właśnie z jego postacią wiąże się moja krytyka pod adresem Leonardo - może wynika to z wytrzymałości tego chłopaka, może był jakiś uraz, ale jeśli Leo zdjął go wprowadzając Pirlo z przyczyn li tylko sportowych - to popełnił gruby błąd. Milan z Di Gennaro grał słabo, ale bez niego przestał grać cokolwiek pozytywnego. Wprowadzenie Borriello (o Huntelaarze zaraz) i Verdiego nic nie zmieniło, Milan był podzielony na trzy strefy - stojących w polu karnym napastników, pomocników kopiących się w czoło i obrońców walczących z atakami Udine. To nie była drużyna, to była później rozsypka, ale też nie należy oczekiwać wiele po takim zestawieniu piłkarzy.
Obok Di Gennaro i niesamowitego Abbiatiego bardzo pozytywnie znów zaskoczył mnie Verdi ochotą do gry, świetną techniką użytkową, odwagą, nie spodziewałem się po nim takiego występu. Szkoda, że nie miał z kim grać. Dalej - Huntelaar. Jak na niego to był niezły występ - popisał się dwoma, trzema niezłymi podaniami, raz (21 minuta) sam sobie wypracował niezłą okazję, trochę pobiegał - to nie był jakiś świetny występ, ale jak na jego postawę z Novarą był zaskakująco pozytywny. Jakiś tam progres jest, więc może Holender coś jeszcze u nas pokaże (bo że zacznie ładować bramki na wypożyczeniu - tego jestem pewny). Dalej - bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Bonera, dziś grał znakomicie, naprawdę znakomicie. Często łatał błędy bloku defensywnego, prezentował się naprawdę znakomicie, zwłaszcza jak na rekonwalescenta - pierwszy pełny mecz po roku!
Dziwi mnie trochę postawa Zambrotty. Jeśli on dziś miał siły na pełne 90 minut biegania na prawym skrzydle (naprawdę się napracował), to dlaczego w derbach byliśmy skazani na Abate? Dziś Zambrotta wielkiego meczu zagrać nie miał prawa, ale zaprezentował się po urazie o klasę lepiej, niż Abate w dowolnym spotkaniu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jestem pełen podziwu dla MilanLab za to, co zrobili z rekonwalescentami.
In minus: Jankulovski - totalnie pasywny, miał za zadanie z Antoninim stwarzać zagrożenie z lewej strony, a w efekcie gdzieś się szwendał. Po bardzo dobrym występie z Novarą i dobrym ze Sieną dziś zagrał nijak. Po prostu go nie było. Drugi minus: Flamini. Świetne wejście w mecz, dwa znakomite strzały z dystansu, jednak w takim meczu zarówno on, jak i Gattuso, nie mieli prawa zagrać dobrze - ataki Udine szły bokami, gdzie operowali inni piłkarze, a Rino i Flamini w ofensywie zespołowi nie dali kompletnie nic. Szkoda, bo wejście w mecz miał bardzo obiecujące. Trzeci minus - Rino, równie bezbarwny. Kolejny - Kaladze, kosztownych dla zespołu błędów wielu nie popełnił, niby co popsuł, to łatał Bonera lub Antonini, ale na tle Daniele wyglądał jak uczniak. Brakuje mu strasznie minut, bo z biegiem meczu był coraz pewniejszy (tyle że ataki też coraz bardziej nijakie). Ostatni i największy minus - Pirlo. Za bezmyślność w grze. Od piłkarza jego klasy jednak wymaga się, by choć raz na tle przeciętnego dziś Udinese coś w ofensywie zrobił, a nie podawał do najdalej od niego ustawionego piłkarza. Zdjęcie Di Gennaro i wprowadzenie Pirlo to był strzał w stopę Leonardo i decyzja przesądzająca o naszej bezradności w ofensywie.
Ciekaw jestem najbliższych dni i przyszłości Di Gennaro - jego wypożyczenie do Livorno jest niemal pewne.



