Po dzisiejszym meczu, cisną się na usta słowa Evry sprzed prawie roku. Chelsea zagrała o wiele dojrzalej, skuteczniej, mądrzej. Arsenal nieźle grał do jakiegoś 16-17 metra od bramki Cecha, a dalej było tak ciasno, że nie mieli w większości akcji w ogóle pomysłu na jej skończenie. Do tego tak jak przed tygodniem nadziali się na kontrę, przy której zachowali się katastrofalnie. Skrzydła również działały kiepsko, bardzo słabe dośrodkowania, do tego brak kogoś wysokiego w polu karnym, kto mógłby powalczyć o górną piłkę. A pchanie się środkiem nie miało żadnego sensu, bo tam był straszny tłok i nawet Kanonierzy, którzy na jeden kontakt grają świetnie, nie mieli szans.
Bardzo szkoda, że Arsenal dzisiaj nie dał z siebie więcej, bo z waszej perspektywy, to strata 9 już pkt do lidera, a z mojej strata pozycji lidera



