Jakos nie zauważyłem, żeby Brazylia spisywała się słabo. Pewnie awansowali do MŚ, wygrali puchar konfederacji. Myślę, że Brazylijczycy spokojnie wzięliby mistrzostwo świata kosztem brzydkiej gry. Co prawda też wolałbym żeby nie wygrali, bo ich nie lubię, ale jak dla mnie to obok Hiszpanii największy faworyt turnieju.zycze im kleski w ms i odpadnienia w fazie grupowej-bo brazylia to symbol piekna,radosci-a nie drewnianych pilkarzy i buca na lawce trenerskiej
Powiedział co wiedział...Felipe Melo to jest w ogóle pomyłka genetyczna.


