Biegi narciarskie ogladam od kilkunastu lat, mozna pisac, ze wczesniej Bjoergen tez odnosila sukcesy, chociaz zlotych medali indywidualnych na MŚ ma tyle co Justyna. Malo tez pewnie z was wie, ze poczatkowo, kiedy Marit "nie zachorowala" na astme, odnosila zwyciestwa tylko w sprintach. Pozniej nabawila sie asmy i zaczela wygrywac rowniez inne dystanse. Dziwny zbieg okolicznosci, zaczela brac leki na astme, ktore poprawiaja wydolnosc i nagle zaczela odnosic sukcesy rowniez na dluzszych dystansach.
Pozniej nastapil 2-letni okres posuchy, stare witaminki przestaly juz byc skuteczne i trezba bylo poszukac czegos mocniejszego, wiec od czerwca zeszlego roku zaczela zabawe z powazniejszymi sterydami, dokladniej z Salbutamolem, ktory jest na liscie specyfikow zakazanych przez WADA, wiec trudno podejmowac jakakolwiek polemike, ze nie pomaga, skoro jest zakazany.
Salbutamol nalezy do podstawowych witaminek wielu koksujacych osobnikow, ktorzy pakuja na silowni. Raz, ze pozwala na szybkie spalanie tluszczu, dwa poprawia sile i wytrzymalosc.
Saarinen, ktora tez nalezy do astmatyczek, ale tych ktore nie biora zakazanych sterydow, powinna miec pretensje do Justyny za jej wypowiedzi, a wypowiadala sie na tych Igrzyskach bardzo dobrze o Polce, zreszta dzisiaj na dekoracji po biegu rowniez bylo to widoczne. Ona tez zaczela odnosic sukcesy kiedy przyplatala sie do niej choroba, wiec pewnie wie, ze ich witaminki sa pomocne.



