Zdziwiłbys sie. U mnie na III roku jest 120 osób i nikogo takiego nie potrzeba, gdy była inauguracja roku babka sie przedstawiła jako nasz opiekun roku i tyle jej wiedzielismy; dla mnie taka "posada" jest porpostu zbedna.(L)oczkerson pisze:Jak macie niewiele osób na roku to się nie dziwcie, że opiekun roku jest zbędny. Ostatecznie studia to nie podstawówka gdzie każda 30 osobowa grupka potrzebuje wychowawcy, ale gdy na pierwszym roku jest 240 osób jak u mnie na Europeistyce na UW, to potencjalnych spraw już trochę jest i taka funkcja jest naprawdę przydatna.



