Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post autor: franz » 07 mar 2010, 21:29

Hamek84 pisze:Prezes: Miklas
:haha: :rotfl:

Pojebało?!
kibole pisze:Leszek Miklas, obecny prezes KP Legia Warszawa, przez kibiców nazywany pseudoprezesem, zdecydowanie nie jest przez fanów darzony sympatią. Trudno się dziwić, gdyż jest to postać mocno kontrowersyjna. Swoją przygodę z klubem z Łazienkowskiej rozpoczął za czasów Pol-Motu, już wtedy popadając z fanami w konflikt, zażegnany na polecenie ówczesnych właścicieli, którzy dobrze go zresztą nie wspominają.

"Miklas został przeze mnie zwolniony za brak lojalności. Zawiódł w momencie gdy było ciężko i nie wydaje mi się, by jego osoba była odpowiednią na to stanowisko. Nie sądzę też, by jego intencje porozumienia z kibicami były szczere. Nieporozumienia z naszych czasów zaczęły się od represji, które Miklas samowolnie chciał wprowadzić - zlikwidował gniazdo, próbował podnieść ceny biletów. Dopiero inicjatywa Pol-Motu, a nie Leszka Miklasa, zaowocowała współpracą z SKLW." -mówił w październiku zeszłego roku na łamach niezależnej "Naszej Legii" prezes Pol-Mot Holding, Andrzej Zarajczyk."
(źródło: http://www.legialive.pl/news/27086_Z_de ... rynne.html)

Pan Zarajczyk na łamach dawnej "Naszej Legii" opisywał brak kompetencji, wiedzy i doświadczenia Miklasa w pracy na stanowisku prezesa klubu piłkarskiego. To za jego prezesury Legia została zadłużona na ponad 20 mln złotych...
Obecnie prezes Miklas radzi sobie równie "dobrze". Nie wspominając już kolejny raz o nieudolnych transferach, narastającym konflikcie z kibicami, o braku szacunku wśród samych piłkarzy czy pracowników KP Legia... Prezes Legii za wszelką cenę chce zabłysnąć jako wielki człowiek, "fachowiec" - jednak jego "błyśnięcie" kończy się zwykle kompromitacją... Rozbawił wszystkich udzielając wywiadu, w którym stwierdził, że aby przyciągnąć kibiców do klubu potrzebny jest... jeden/dwóch piłkarzy z dobrym nazwiskiem... Albo, że nowy stadion sam przyciągnie rzesze widzów...

30 września 2008 roku doszło do zabawnego incydentu. Jeden ze starszych kibiców Legii, zniesmaczony postawą pseudoprezesa, rzucił w niego kremowym tortem podczas posiedzenia władz spółki Ekstraklasa S. A. Przed Miklasem zostało w taki sposób potraktowanych wiele osób, w tym m.in. Bill Gates (prezes i twórca Microsoftu) czy poseł PiS Jacek Kurski. W prezydenta Busha rzucano natomiast... butami. Wszyscy obrócili to w żart. Wszyscy, oprócz prezesa Miklasa. Ten nie tylko skierował sprawę do prokuratury, ale także zlecił analizę chemiczną tortu pod kątem obecności ew. trucizny i zrobił sobie obdukcję, gdyż jakoby ucierpiał w starciu z kremowym łakociem. Prokurator odmówił wszczęcia postępowania przeciwko kibicowi, uznając sytuację za żartobliwy i nieszkodliwy wyraz niezadowolenia, sprawa została umorzona.

Miklas stał się tematem żartów pracowników klubu. Jest na tym punkcie niesamowicie przewrażliwiony, o czym przekonał się np. Edson, który odważył się zażartować w jednym z wywiadów. "Choć dziś stara się bardziej dyplomatycznie dobierać słowa, przy Łazienkowskiej spalił za sobą mosty. Nie tylko wypowiedzią o kubku, ale też inną, bardziej złośliwą, której długo nie mógł mu zapomnieć Miklas. W tym samym wywiadzie zapytaliśmy go, czy słyszał, że jeden z kibiców rzucił tortem w prezesa. Edson z rozbrajającym uśmiechem zripostował: "Tak? A miał dzisiaj urodziny?"." (źródło: "Polska. The Times", 01.02.2010)

Równo rok po incydencie ten sam kibic postanowił uczcić to wydarzenie. Kupił tort, świeczkę i udał się do biura prezesa przy ul. Łazienkowskiej 3. Pomimo dożywotniego zakazu wstępu nie tylko na mecze, ale i na teren klubu, wejście do silnie strzeżonej twierdzy okazało sie łatwe. Kibic przedstawił się jako pracownik Ekstraklasy i nie niepokojony przez nikogo wszedł do sekretariatu. Postawił tort na biurku i zapalił świeczkę, przekazując najlepsze życzenia "rocznicowe". Świadkiem tego był sam Miklas. Kibic wyszedł, zanim nadbiegła ochrona wezwana przez sekretarkę. Śmiech pracowników i ochrony był głośny,

bowiem mina prezesa była oczywista. Niestety, kazał tort wyrzucić. O tym incydencie głośno było w kuluarach klubu - śmiano się do łez. Oczywiście ochronie się oberwało... Miklas sam ośmieszył się swoją reakcją. Gdyby obrócił sytuację w żart, dawno wszyscy by o tym zapomnieli, doceniając poczucie humoru prezesa i dystans w stosunku do samego siebie. Reagując w ten sposób na własne życzenie stał się pośmiewiskiem. Nieco przed wręczeniem rocznicowego tortu, prezes Miklas otrzymał od jednego z kibiców przesyłkę. W paczce znajdował się list i kilka przydatnych - zdaniem nadawcy - gadżetów. Był tam m.in. bilet PKP do rodzinnej miejscowości prezesa - Iławy, raca - aby mógł oświetlić sobie drogę oraz koszulka "Dżihad Legia" i kubek. Nadawca paczki podpisał się imieniem i nazwiskiem, dając w ten sposób wyraz temu, co sądzi o pracy tego człowieka.

Prezes wpadł we wściekłość. Zatrudnił pewną wielką agencję adwokacką, poruszył policję, sąd i prokuraturę. Policja niczego złego w paczce się nie dopatrzyła, tak samo prokuratura i sąd. Miklas założył więc kibicowi sprawę z powództwa cywilnego. W uzasadnieniu jego prawnik rozpisywał się o szkodliwości społecznej (?) tego czynu oraz wojnie, jaką zarząd KP Legia, pod przywództwem Miklasa prowadzi z chuliganami, których rzekomy przedstawiciel napisał do prezesa. Wojna ta, wg Miklasa jest o to, aby "chuligani" mogli wchodzić na stadion "z zasłoniętymi głowami i twarzami" oraz by na swojej "własnej trybunie" wolnej od ochrony mogli swobodnie "walczyć z policją i urządzać bitwy na narzędzia". Pozostawmy to bez komentarza...

Okiem adwokata, sprawa nie zaszkodzi kibicowi, a jedynie po raz kolejny ośmieszy prezesa. Słowa obraźliwe, zawarte w liście, były cytatami wypowiedzi znanych polskich polityków, m.in. samego prezydenta.
Niezidentyfikowani sprawcy obkleili też ulice Warszawy plakatami z podobizną m.in. Miklasa, "nagradzając" jego ciężką pracę i okazując swoją wdzięczność. Dowody "sympatii" dla prezesa Miklasa są coraz bardziej pomysłowe, a ten reaguje z coraz większą złością, nie zważając na to, że staje się pośmiewiskiem nie tylko wśród kibiców...
Leszku z Iławy, hej wypierdalaj z Warszawy! :whistle:

PS: ITI spierdalaj!

PS2: Co wy robicie, Wy naszą Legię hańbicie!

PS3: http://www.weszlo.com/news/4608

PS4: Idę sie najebać!

Szkoda slow i klawiatury na ten kurwidolek.

:pijemy:

Wróć do „Polska”