Ładnie zaczęliśmy, dobry pressing, nawet gol, czego chyba nikt się nie spodziewał. Potem katastrofalne błędy w obronie i znakomity Messi.
Sytuacje jakieś tam mieliśmy, Rosicky jednak huknął w kosmos, gdy mógł spokojnie przyjmować. Clichy uderzał, choć miał Eduardo na lewej i wychodziliśmy 3 vs 2. Gola chyba 1 strzelił w karierze, wiec nie wiem o czym myślał uderzając na bramkę. Słupek Nicklasa, ponoć spalony, nie wiem - nie widziałem powtórki która by to rozstrzygnęła.
Najsilniejszym składem byłoby ciężko, a brakowało przecież 5 kluczowych piłkarzy.
Brawa dla Barcy, mam nadzieję, że wygra Ligę Mistrzów.



