Wypunktowana Benfica.Cały praktycznie LFC kontrolowało mecz, jedynie między golem na 3:1, a przypieczętowaniem awansu przez Torresa to gospodarze mogli czuć się zagrożeni.Super kontra przy bramce na 3:0, zaczęło się od świetnej piłki od Izraelczyka.Później jakoś wiele się nie działo, do gola Cardozo gdzie świetną pracę wykonali zawodnicy w murze, co raz bardziej to odgrywa kluczową rolę przy tego typu strzałach.Mógł Paragwajczyk wyrównać, ale Torres miał głowę gdzie trzeba i odbiła się od niego, a mogła być bramka.Ostatnio bramka to typowe wyjście za obronę i sytuacja sam na sam, nic trudnego dla Torresa.
Uważam, że Liverpool nie zagrał świetnego meczu, ale to wystarczyło na Benfice.
Komentatorzy zajebiście, bramka widmo i ciągłe ''Stiven'' to już klasyki.



