Chyba sobie żartujeszRealFan pisze:Któż zrezygnowałby z 3 mln euro, tylko po to, by "nie było smrodu"? Zapewne ani ja, ani Ty.
Ja ja ten przykład na piłkarskich kontraktach nie znam się ani trochę. Nie wiem jak wyglądają ani z czego się składają. Jak wyglądają i czego dotyczą klauzule o których się nie mówi itd. itp. Zauważ, że kontrakt indywidualny(!) to jak sama nazwa wskazuje coś indywidualnego i przeważnie znamy tylko najważniejsze rzeczy typu czas obowiązywania i bardzo często na tym koniec.RealFan pisze:To też kupy się za bardzo nie trzyma, bo jak w 5-letnim kontrakcie i to zawierającym zapewne inne warunki, niż kontrakt Eto'o z Barceloną może być użyte słowo wypożyczenie, skoro Kameruńczyk miał już tylko rok do końca umowy i na taki okres, mogło dojść do wypożyczenia. Natomiast normalny kontrakt z Interem Eto'o mógłby podpisać dopiero w styczniu tego roku, co oczywiście miejsca nie miało, bo podpisał go latem. Żaden inny klub nie mógł sobie od stycznia negocjować z Eto'o i wziąć go za darmo od najbliższego lata, więc całe to ujęcie jest co najmniej niefortunne. Można się spierać, czy termin "wypożyczenie" automatycznie czyni właśnie to wypożyczenie z najzupełniej normalnego transferu, jednak z punktu widzenia znanych mi przepisów nie ma to żadnego logicznego sensu.
Powiem Ci szczerze, że ja również się w tym gubię i ta cała sytuacja nie jest dla mnie zupełnie zrozumiała, ale przede wszystkim brakuje mi wiedzy z tej dziedziny, że tak się wyrażę.
No właśnie i co to oznacza? Moim zdaniem to strona Kameruńczyka zawaliła a konkretnie jego agent bo Samu pewnie tylko podpisywał co było trzeba i tyle.RealFan pisze:Po czym pomimo braku 3 mln, Eto'o ten kontrakt podpisał...
Trochę to dziwne. Spójrz ile czasu minęło od momentu sfinalizowania tej całej wymiany do sprawy w sądzie o te 3 mln. Jakoś niespecjalnie mi się to widzi, aby już w momencie rozmów nad wymianą Barcelona tak konstruowała umowę, aby zapobiec w przyszłości płaceniu tych niewielkich bądź co bądź pieniędzy. Zwłaszcza, że takie kombinowanie mogłoby zrazić albo agenta Eto'o a może nawet i sam Inter. Obstawiałbym raczej, że umowa wygląda dość standardowo. Problem w tym, że nie wiem jak wygląda umowa. Ty pewnie również nie wiesz, ale pomijasz zupełnie tę kwestię.RealFan pisze:widać też od razu, jak kręciła tu Barcelona, by tylko nie zapłacić swojemu zawodnikowi
Tak czy inaczej sąd wskaże kto ma rację. Jeżeli Barcelona nie będzie musiała płacić tych pieniędzy to wszystko jest w porządku po naszej stronie. Jeżeli jednak trzeba będzie zapłacić to OK. Werdykt powinien nam nieco wyjaśnić.


