Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 13 kwie 2010, 16:01

Mentor pisze:Wszystko ślicznie, pięknie tylko nie rozumiem jednego - niby czemu w pierwszym zdaniu określiłeś to mianem istotnego szczegółu
Dlaczego nie rozumiesz? Jest to szczegółem. Jest też szczegółem istotnym z punktu widzenia działań klubu po wyborach.
Mentor pisze:Rolą Laport jest podejmowanie działań na korzyść klubu. Nie wiem co musiałby robić, aby wszyscy kandydaci byli zadowoleni. Można śmiało rzec, że to niemożliwe.
Np. nie podejmowanie na zakończenie kadencji kroków, które mogą mieć ogromny wpływ zarówno na ich program wyborczy, jak i późniejsze działania. Wystarczyłoby. Główną rolą Laporty pod koniec kadencji będzie zostawienie wszystkiego w jak najlepszym stanie i przygotowanie klubu na przeprowadzenie tak istotnych dla niego zmian. Przede wszystkim. Na pewno nie wchodzenie w zakres zadań i politykę przyszłego zarządu.
Mentor pisze:Zamiast komplikować sprawę powinniśmy ją uprościć. Nie wierzę, aby klub sprowadził piłkarza, którego Pep nie zaaprobuje i to mi wystarcza. Nie ma dla mnie różnicy czy za transfer odpowiadać będzie Laporta czy jego następca.
Mi wystarczy fakt, że w zależności od tego, z kim Pep będzie na ten temat rozmawiał, mogą zostać podjęte różne decyzje. Na pewno nie jest tak, że Guardiola ma nazwisko tego czy tamtego i tylko jego bierze pod uwagę.

Nie sądzę, by Laporta był szczęśliwy, gdyby krótko przed jego przyjściem do klubu (ba, przed kampanią wyborczą) Gaspart, czy też ten ktoś, kto był prezydentem tymczasowo, zrobił za niego idące w sporo milionów letnie ruchy transferowe. Nawet, gdyby bronił się, że robi to przecież dla dobra klubu. Dlatego według mnie on sam nie powinien postępować w ten sposób, jeśli oczywiście jest w tym ziarnko prawdy.

Wróć do „Hiszpania”