Zważywszy na fakt, iż Kaiserslautern i Borussia Dortmund nie są porównywalnymi klubami pod względem historii należałoby się wystrzegać podobnych dywagacji na temat zaliczonych trofeów. Porównywanie obydwóch pomocników jest jak dla mnie prymitywne, jak i porównywanie kogokolwiek z zawodników. Nie od dzisiaj wiadomo, że jeden nie równy drugiemu. Dlatego uważam, iż podobne tematy winny być zamykane przez szanownych moderatorów, bo nie wprowadzają nic nowego i ekscytującego. No ale skoro już jest ...
Kosowski po przejściu do Kaiserslautern stał się piłkarzem podrzędnym. Niezrozumiała polityka działaczy klubu doprowadziła do zaniku umiejętności piłkarza, co za tym idzie do jego zapaści psyhicznej. Liczne kontuzje i choroby dokonały dzieła zniszczenia, sadzając popularnego ,,Kosę" na ławce rezerwowyh, a później wraz z ściekami miał niechybnie spłynąć do czeluści drugiej drużyny. Polak jednak potrafi pokazać rogi. Owszem, nie jest to dzisiaj piłkarz, który zachwycał swoją grą tysiące kibiców, a co poniektórych wprowadzał w euforie, ekstazę i stan podniecenia naraz. Dzisiaj, piłkarz dojżały wiekowo, doświadczony przez życie i sport, prezentuje zgoła odmienny sposób życia, sposób gry.
Fakt, iż jest, był i zapewne będzie powoływany do kadry przez Pawła Janasa jest zgoła śmieszny. Bo trzeba pamiętać, iż Janosik miał i ma tendencję powoływania piłkarzy, którzy na codzień grają ogony, bądź siedzą w domach przy TV.
Euzebiusz Smolarek, syn sławniejszego ojca od początku swej przygody był w sferze zainteresowań przedstawicieli Reprezentacji Narodowej. Kiedy w Feyenoordzie Roterdam rozgrywał wspaniałe spotkania, Janas nie widział go w swej wizji futbolu doskonalego. Kiedy jednak ławka rezerwowych bliżej dała się we znaki młodemu Polakowi, nagle selekcjoner doznał olśnienia i zaczął za chłopakiem tęsknić. Dzisiaj, kiedy Smolarek jest podporą drużyny Berta van Marwijka, w kadrze też znajduje schronienie. Kuriozum, czy niezdecydowanie Janosika?
Porównując obydwu zawodników, trzeba stwierdzić, że nie są oni paralelni! Nie mają ze sobą nic wspólnego, poza tym że są pomocnikami z polskimi korzeniami. Sposób gry Smolarka odbiega od stylu polskiego, co spowodowane jest tym, że rzemiosła uczył się od Holendrów.
Temat uważam za beznadziejny i zgadzam się w 100% z przedmówcą Nigazzem.



