Re: Sporty Walki

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Sporty Walki

Post autor: Jarzinho » 22 maja 2010, 0:54

Zico_FCI pisze:Lesnar? Były mistrz NCAA - najmocniejszej zapaśniczej ligi świata z rekordem 106-5. Może nie porównujmy go z Pudzillą
Ja go nie porównuje z Pudzianowskim czy w drugą stronę. Ogólnie nie wiem o co biega w USA z zapasami bo co oglądam WWE to ten jakiś mistrz w zapasach, to później o innym tak mówią, a chyba tylko Kurt Angle miał przeszłość prawdziwego zapaśnika razem z medalami światowych imprez.
Dla mnie Lesnar to głownie staranie się o sprowadzenie rywala do parteru i tak było od początku. Pewnie to ma jakieś powiązania z tym co robił na studiach, ale jak na gościa, który był w cyrku McMahona, ćwiczył zapasy, ma przewagę wzrostu, wagi i zapewne siły to trochę mało. Trochę zaczął używać kolan, ale tak to rusza się niewiele lepiej od Pudzianowskiego. Chyba równego sobie jeśli chodzi o parametry jeszcze nie miał, a z tymi, którymi walczył tylko w parterze potrafił dominować, czyli walić ile wejdzie i przydusić go swoją masą. Nie wiem jak wygrał z Randym, czy on tak go trafił czy ten zrobił błąd przy uniku i zrobił najgorszą z rzeczy czyli się obalił. Przeszłość mieli podobną ale Randy dla mnie może bez takiej siły jest lepszym zawodnikiem MMA. Mieszane sztuki walki- ile ma z tym wspólnego Brock. Dla mnie nadal niewiele, bo bardziej szanuję zawodników, którzy wykorzystują w swoich walkach sambo, kick-boxing, savate, brazylijskie jiu-jitsu, muay thai, boks tajski itd... Dźwignie itd. Jak czegoś takiego się nauczy to dajcie znać.
MazurXIII pisze:Brock Lesnar to przede wszystkim były wrestler (WWE).Każdy kto odrobinę się tym interesuje wie,że ci ludzie są niesamowicie odporni na ból - pracują 300 dni w roku,szprycują się czym się da,maja czasem kilka walk w tygodniu - houseshowy,normalne gale etc,więc dla Lesnara UFC to bajka.
WWE leją się krzesłami schodami, monitorami, kijami i [ch**] wie czym jeszcze i tak odporni są na ból, że krew pojawia się raz do roku. Tam trzeba po prostu potrafić udawać ciosy nic więcej. Finishery niektórzy mają tak śmieszne, że żal.

Wróć do „Inne sporty”