Ja go nie porównuje z Pudzianowskim czy w drugą stronę. Ogólnie nie wiem o co biega w USA z zapasami bo co oglądam WWE to ten jakiś mistrz w zapasach, to później o innym tak mówią, a chyba tylko Kurt Angle miał przeszłość prawdziwego zapaśnika razem z medalami światowych imprez.Zico_FCI pisze:Lesnar? Były mistrz NCAA - najmocniejszej zapaśniczej ligi świata z rekordem 106-5. Może nie porównujmy go z Pudzillą
Dla mnie Lesnar to głownie staranie się o sprowadzenie rywala do parteru i tak było od początku. Pewnie to ma jakieś powiązania z tym co robił na studiach, ale jak na gościa, który był w cyrku McMahona, ćwiczył zapasy, ma przewagę wzrostu, wagi i zapewne siły to trochę mało. Trochę zaczął używać kolan, ale tak to rusza się niewiele lepiej od Pudzianowskiego. Chyba równego sobie jeśli chodzi o parametry jeszcze nie miał, a z tymi, którymi walczył tylko w parterze potrafił dominować, czyli walić ile wejdzie i przydusić go swoją masą. Nie wiem jak wygrał z Randym, czy on tak go trafił czy ten zrobił błąd przy uniku i zrobił najgorszą z rzeczy czyli się obalił. Przeszłość mieli podobną ale Randy dla mnie może bez takiej siły jest lepszym zawodnikiem MMA. Mieszane sztuki walki- ile ma z tym wspólnego Brock. Dla mnie nadal niewiele, bo bardziej szanuję zawodników, którzy wykorzystują w swoich walkach sambo, kick-boxing, savate, brazylijskie jiu-jitsu, muay thai, boks tajski itd... Dźwignie itd. Jak czegoś takiego się nauczy to dajcie znać.
WWE leją się krzesłami schodami, monitorami, kijami i [ch**] wie czym jeszcze i tak odporni są na ból, że krew pojawia się raz do roku. Tam trzeba po prostu potrafić udawać ciosy nic więcej. Finishery niektórzy mają tak śmieszne, że żal.MazurXIII pisze:Brock Lesnar to przede wszystkim były wrestler (WWE).Każdy kto odrobinę się tym interesuje wie,że ci ludzie są niesamowicie odporni na ból - pracują 300 dni w roku,szprycują się czym się da,maja czasem kilka walk w tygodniu - houseshowy,normalne gale etc,więc dla Lesnara UFC to bajka.



