Niby ten sam wywiad i z tego samego źródła, a "trochę" inaczej brzmi.
O pewnych kwestiach było już pisane kilka razy. To normalne, że nikt Pellegriniego nie pytał, czy woli Kakę i Cristiano, czy Sneijdera i Robbena, bo te operacje były rozpoczęte zanim Pellegrini przyszedł do klubu, a Holendrzy musieli odejść ze względów ekonomicznych. Natomiast sam Perez trzyma się zdecydowanie dalej od drużyny niż za pierwszej kadencji.
To, że Mourinho będzie miał dużo do powiedzenia w kwestii transferów jest raczej oczywiste nie od dzisiaj. Z pewnością będzie miał tego typu kompetencje wpisane również do kontraktu, bo na innych warunkach ktoś taki jak on, raczej nie zgodziłby się pracować.
Po pierwsze Perez nie ma tu nic do rzeczy, bo w tej kwestii o wiele ważniejszy jest Valdano, a po drugie:Mentor pisze:choć z drugiej strony nie wierzę, że Perez zupełnie się wycofa i odda zadanie budowania drużyny całkowicie w ręce Portugalczyka.
To są jednak rzeczy, które właściwie były już wiadome.Mourinho pisze:Czy pan i Jorge Valdano jesteście kompatybilni?
Całkowicie. Nie mam wątpliwości, że będziemy utrzymywać wspaniałe relacje, ponieważ Jorge Valdano, podobnie jak ja, był i piłkarzem, i trenerem. Wiem, że trzeba szanować obowiązki i sekcje innych. Nie sądzę, aby dyrektor do spraw sportowych chciał wchodzić do szatni i rozmawiać z zawodnikami. Możemy rozmawiać o transferach i o innych sprawach. Jego praca jest jasno określona. W Interze chciałem kupić Carvalho. Branca powiedział mi, że Lucio jest lepszy. Da się współpracować? Posłuchałem się jego rady. Trener jest tym lepszy, im lepiej funkcjonuje cały klub.
O wiele ciekawsza jest np. ta wypowiedź The Special One:
Guti najpierw stwierdził, że odchodzi, potem nagle zmienił zdanie, a teraz znów jest bliższy odejścia. Na pewno Mou ma tu sporo racji, że trzeba być konsekwentnym, ale nie spodziewałem się takiej wypowiedzi.Piłkarz musi być szczery wobec siebie i wobec drużyny. Dla mnie Guti jest już poza klubem. Czytałem jego deklaracje i to się dla mnie liczy. Pożegnał się z kibicami, odbył rundę honorową wokół boiska...
Jeśli dopiero teraz zmienił decyzję, to dla mnie to już się nie liczy. Lubię ludzi, którzy od początku do końca są wierni swoim postanowieniom. Raúl na przykład nigdy nic na ten temat nie mówił. Zawsze zachowywał spokój i milczenie. Gdy stawię się w Madrycie, chciałbym najpierw z nim na ten temat porozmawiać. Oczywiście jeśli sam wyrazi na to zgodę.



