Murawski przecież przez trzy lata pełnił podobną funkcję w Lechu. Oczywiście czasami grał bardziej ofensywnie, lecz chyba dokładnie wiedział co ma robić, bo uczył go tego sam Franz Smuda (szkoda, że nie Maurer, bo w przerwie powiedziałby, że nie chce im się ich trenować...). Dla mnie to dziwne tłumaczenie, no ale każdy może mieć przecież swoje zdanie.mete pisze:W pomocy graliśmy trójka Peszko - Murawski - Mierzejewski. Żaden z nich nie jest typowym defensywnym pomocnikiem. Peszko nawet nie jest środkowym pomocnikiem. Najbliższy pozycji DM imho jest Murawski, ale on gra zbyt ofensywnie jak na takiego piłkarza.
Według mnie nawet 3 DM zostałoby zmasakrowanych przez hiszpańską finezję. Czas sobie uzmysłowić - jesteśmy tak ciency, że Xavi i spółka nie chcieli wymienić się z nami koszulkami.



