Jakkolwiek by na to nie patrzeć, to nie stanowimy z Wilmorem jedności. Jedno ja mówiłem, drugie on.A nie mówiłem. Wrzeszczące staruszki, rzekoma agitacja dziennikarzy to jest kampania PiSu. To jest agresja PiSu. Chociaż PiS nie ma na to żadnego wpływu i nic nie może z tym zrobić. Ale już agresywne wypowiedzi członków komitetu honorowego kandydata, agresywne wypowiedzi posłów partii to nic przecież zdrożnego, bo to nie oni decydują o obliczu partii.
Podzieliłby gdyby powiedział, że ci co z nami są ok, a ci co przeciwko to banda ch**a.Każdy polityk dzieli. Jak Polski Zapateromówi, że jest za formalizacją związków homosiów to dzieli, bo ja jestem przeciwko temu, a chłopaczek jest za. Czyli nas podzielił.
PS dobrze, że PiS nie obsadzało ważnych stanowisk czerwonymi


