Najważniejsze, że Hiszpanie wygrali, nie było ani wielkiej gry z ich strony ani dobrej skuteczności i wykończenia sytuacji. Mam nadzieję, że to przyjdzie w kolejnych spotkaniach, bo nie wierzę, że Hiszpanie nie wygrają z Chile. Są na dobrej drodze ku zajęcia pierwszej pozycji. Nie wszystko jest jeszcze pewne, więc przynajmniej będzie ciekawie w ostatniej serii spotkań.
del Bosque był znany z tego, ze nie kombinował czy nie ingerował mocno w drużynę tylko dawał grać najlepszym. Tu powoli zaczyna wymyślać i dawać swoje pomysły. Dziwne te ustawienie wczoraj z Navasem typowym skrzydłowym i teraz nie wiem czy Villa miał w takiej sytuacji pełnić rolę podobną do Jesusa czy Navas miał być 3 napastnikiem. Widać także, że nie chce rozdzielić duetu Sergio-Xabi. Ja nie piszę, że La Roja gra dwójką defensywnych pomocników, bo tak nie jest, a Alonso od dawna nie pełnił roli defensywnego pomocnika w tej drużynie. To trochę przeszkadza w ustawianiu taktyki, bo jeden z nich zabiera miejsca, albo 2 napastnikowi albo skrzydłowemu, bo Xavi musi grać. Bardzo zaskoczyły mnie zmiany, nie wiem czy one miały coś dać drużynie czy Sfinks przeprowadza takie zmiany, żeby każdy z pola zaliczył epizod na Mundialu.



