Ekstraklasa rozpoczęła nowy sezon w niecodziennych okolicznościach. Sędziom popsuł się samochód i mecz GKS-u Bełchatów z Polonią Bytom rozpoczął się z kwadransowym opóźnieniem. Na boisku górą gospodarze, a Grzegorz Fonfara strzelcem historycznego - bo pierwszego w tym sezonie gola.
Sytuację udało się uratować - z Łodzi w trybie ekspresowym przyjechał sędzia Paweł Pskit. I dość szybko, bo już w 10. minucie ustawiał piłkę na środku boiska po pierwszym golu: w polu karnym Polonii doszło do ogromnego zamieszania, piłka spadła pod nogi Fonfary, który mocnym, płaskim strzałem nie dał szans golkiperowi gości.



