Ozil w meczu z Mallorcą grał tak, jak się od niego wymaga. To nadal nie był jego najwyższy poziom, ale Mesut rozgrywał, i to z całkiem dobrym skutkiem. Nie ma wątpliwości, że z meczu na mecz powinno być lepiej, to raz, po drugie - Niemiec w pierwszym składzie za Canalesa, oczywistość. Osobiście bardzo lubię Sergio, ale on naszej grze niewiele obecnie jest w stanie dać, wydaje mi się też, że psychicznie z rolą rezerwowego łatwiej mu się będzie uporać.
Jestem ciekaw, co zrobimy z lewą obroną, przynajmniej na początku sezonu, ale to na razie wygląda na koszmar. Garay nie zagra do grudnia co najmniej, Pepe i Albiol powrócą najwcześniej pod koniec września. Jesteśmy więc skazani na Marcelo na lewej obronie, a biorąc pod uwagę fakt, że z Mallorcą bardzo duża część zagrożenia pod naszą bramką brała się z akcji z flanki Marcelo, czeka fanów Realu ciężko miesiąc. W optymalnym składzie, nie mam wątpliwości, powinniśmy na bokach obrony grać duetem Ramos - Arbeloa. Na rezerwie Juanfran i Marcelo. Arbeloa nie da wiele drużynie w ofensywie na lewej stronie, ale w obroine to między nim, a Brazylijczykiem jest wiadoma różnica.
Odejście Drenthe to nasz najlepszy ruch podczas letniego okienka transferowego.



