No właśnie ten cytat obrazuje, że mam rację pisząc o frajerskiej stracie punktów.No ale szkoda, bo 3 pkt były pod nosem...
Tak zagraliście słaby mecz, ale Sunderland też jakoś klarownych okazji zbyt wielu nie miał, tylko, że miał przewagę optyczną(ale też graliście w dyche). Takie mecze często wygrywa ten co strzeli pierwszy bramkę. Typowy mecz walki.
Biorąc pod uwagę, że mieliście karnego który by "zabił" mecz i go nie wykorzystaliście to spokojnie można powiedzieć o frajerskiej stracie punktów. Podobnie jak United na Craven Cottage.



