Pamięcią nie sięgam kiedy zagraliśmy tak żenująco jak w pierwszej połowie. Pewnie ostatni mecz przed wylotem Keane bodaj w 2005 roku z Boro który dostaliśmy 4-1, gdyby Sunderaland miał lepszą skuteczność wynik mógłby być podobny. Berbatov i Hernandez wznieśli nieco ożywienia, i w drugiej połowie było lepiej. Kompletnie nie rozumiem decyzji o pozostawieniu Bułgara na ławce tym bardziej, że teraz są reprezentacje a on będzie mógł odpocząć, gdyby cały mecz grał może coś by się udało wcisnąć, a tak kolejna strata punktów.
Słaby mecz całego środka Scholes, Fletcher bez produktywni. Anderson coś szarpał, ale nie wiele z tego wynikało. Obrona solidnie w drugiej cześci, niezły Nani, chociaz momentani irytujący, szczególnie sępieniem. Owen i Macheda żenada. Berbatov najlepszy, Hernandez też nieźle.



