W trybie natychmiastowym i bez większego żalu. Wielokrotnie pisałem już na forum o Muntarim. To typ nie myślący na boisku, bez wizji gry. Jego jedynym atutem jest waleczność i strzał z dystansu, ale z takimi boiskowymi walorami to można zrobić karierę w Scottish Premier LeagueMaciek (interista) pisze:Muntari moze sie powoli pakowac.
Za nami można powiedzieć runda wstępna sezonu. Rozegraliśmy łącznie dziesięć spotkań, z czego 5 wygraliśmy, 3 zremisowaliśmy i 2 przegraliśmy, bilans bramek 17-8 z czego aż 11 strzelił Eto'o. Rewelacji nie ma, ale w obliczu zmiany trenera i słabej formy kilku naszych zawodników nie można narzekać, a przynajmniej otwarcie (zawsze mogło być lepiej) Co rzuca się w oczy najbardziej? W czterech dotychczas rozegranych spotkaniach nie zdołaliśmy strzelić choćby jednej bramki, co oznacza że w pozostałych sześciu nasza średnia wynosi blisko trzy na mecz. Morał? Brak regularności, czegoś w czym byliśmy ostatnimi laty bezkonkurencyjni. Nie może być tak że wtykamy Bari czy Werderowi po cztery bramki, a w spotkaniach wyższej rangi jak z Romą (w lidze) czy ostatnio z Juve żadnej. Romę leją prawie wszyscy w lidze - my przegraliśmy po zupełnie nijakiej grze (jako jedyni jak dotąd) Palermo potrafiło pokonać w Turynie Juventus różnicą dwóch goli (a prowadzili nawet 3:0) - my nie potrafimy nic wyszarpać na San Siro, choć sytuacje były, ale Milito bez formy jak był tak jest i dwie bramki z Bari go nie odblokowały.
Wiele pracy jeszcze przed tą drużyną, dojście do już nie mówię optymalnej, ale znośnej formy Milito czy Pandeva niejako rozwiąże problem, bo nie będzie strzelał już tylko Eto'o. Druga rzecz to zimowe okienko, w którym musimy pozyskać kogoś wartościowego do ataku. Po Balotellim pozostała wielka schizma, bo już nie ma kto dawać nam dobrych zmian i przesądzać losów meczu. Biabiany to nie ta półka, to póki co piłkarz szerokiego zaplecza, a wobec kontuzji które już się dają we znaki będzie grał regularnie. Coutinho to opcja wyłącznie do pomocy, jak już ktoś wcześniej napisał żaden z niego skrzydłowy. Mam wrażenie że przespane letnie mercato jeszcze się nam czkawką w tym roku odbije, ale obym się mylił.
Za dwa tygodnie gramy z Cagliari i nie wyobrażam sobie już niczego innego poza trzema punktami. W przeciwnym wypadku oznaczałoby to trzeci z kolei mecz bez zwycięstwa



