Może i słychać, ale dawno nie słyszałem takich odgłosów z trybun. Ci Duńczycy to tylko chyba gwizdać potrafią, totalna masakra nic tylko przeraźliwe gwizdy, że trzeba ściszać.Bienias pisze: slychac nas w Kopenhadze.
Pierwsza połowa z początku zapowiadała jakąś poważną kontuzję, najpierw leżał Carles, później Valdes prawie urwał głowę przeciwnikowi, komentatorzy porównywali ten nokaut do samego Tysona.
Fajnie, że Kopenhaga idzie na wymianę ciosów, nie broni się tylko ale i atakuje, stworzyła sobie kilka ciekawych akcji. Zawodzi w defensywie wg. mnie Alves, bo środkiem mało idzie akcji przeciwników, w ofensywie Iniesta niewidoczny, Villa ponownie wali z każdej sytuacji, raz nawet było blisko(słupek). Barcelona miała swoje sytuacje- Villa, Busquets, Messi mógł także jeszcze 2 bramki dołożyć. Gra nie wygląda źle, więc liczę, że w drugiej połowie coś Duma Katalonii dołoży i uciszy ten stadion.



