W obliczu porazki Ajaxu remis jest do zaakceptowania. Zawsze przykro tracic bramke w doliczonym czasie gry jednak na zwyciestwo z przebiegu gry nie zasluzylismy. Real tez nie zagral na tyle dobrze zeby wywiezc 3 punkty z Mediolanu wiec jakas sprawiedliwosc ma miejsce. Jeszcze a'propos sprawiedliwosci - drugi gol Pepe ze spalonego czyli sedziowie oddali nam to co zabrali rok temu przy bramce Pato na SS. Zwiazek w sumie zerowy i takie sytuacje nie powinny miec miejsca (video poprosze) mimo wszystko mam tutaj mala satysfakcje.
Pierwsza polowa na pewno pod dyktando Realu. Schodzili na przerwe zasluzenie prowadzac a ja zapamietalem zmarnowane sytuacje Zlatana. Druga polowa bardziej wyrownana i kiedy wydawalo sie ze Real kontroluje gre i blizej im do strzelenia kolejnego gola niz wyrownania przez Milan Allegri wprowadzil Pepe (zrobil to dosc szybko jak na niego czyli czegos sie uczy) ktory jak to sie ladnie mowi zrobil roznice. Od Inzaghiego Zlatan moglby sie uczyc skutecznosci a polowa kadry Milanu oraz mlodzi adepci gry w pilke ambicji entuzjazmu oraz przykrywania swoich brakow pilkarskich wola walki (to tyczy sie rowniez Gattuso - dobry mecz dzisiaj). Pato ktory drugi raz z rzedu zagral bardzo slabo moze sie cieszyc ze Inzaghi nie ma pare lat mniej bo inaczej Brazylijczyk musialby drzec o miejsce w skladzie (moze i tak powinien?).
Mecz przyjemnie sie ogladalo byl z pewnoscia godny Ligi Mistrzow i starcia dwoch tak utytulowanych klubow. Przeszkadzal mi tylko Borek ktory ewidentnie byl nakrecony Realem i Mourinho. Mateusz uj mnie obchodzi jak Mou zuje gume i co na ten temat ma Dudek do powiedzenia. Serio. Opanuj sie.
Teraz gonic Lazio!


