Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 28 lis 2010, 1:42

Il Padrino co ty się tak Bonucciego czepiasz? Krytykujesz go czy jest okazja czy nie. Dziś kolejny raz w ostatnim czasie zagrał dobry mecz, środek obrony ogólnie prezentuje się dobrze i stracone gole na konto centralnych defensorów nie idą w zasadzie nigdy od dłuższego czasu, wiec w czym problem? Wiadomo, że jakieś błędy popełnia, ale czy to powód by je wytykać przy każdej okazji?

Jeśli chodzi o mecz to spory zawód. Spotkanie rozwalił całkowicie Motta, bo bramka samobójcza pozwoliła Violi bronić się wszystkimi ludźmi przez cały mecz. Nie zakazuje nikomu grać defensywnie, ale trzymanie 10 zawodników nie dalej niż 25 metrów od bramki Boruca przez prawie cały mecz to już przesada. Inna sprawa, że JUVE grał dziś średnio. Brakowało współpracy, zespół wyraźnie gorzej grał piłką niż w ostatnich meczach i przez to akcje nie miały takiego tempa. Brakowało elementu zaskoczenia. Ok Boruc parę bardzo dobrych interwencji zaliczył, ale mimo wszystko JUVE dziś stracił punkty głównie przez wcześniej wspomniane powody.

Motta dziś kosztował nas 2 punkty i kolejny raz zapracował na pobyt na ławce. Nie tylko za bramkę, też za to, że jego gra w defensywie sprowadzała się do biegnięcia obok Vargasa, raz za ucieczkę od interwencji za co opierdolił go Aquilani i kilka podań kompletnie do nikogo.
W tym sezonie prawa obrona kosztowała nas już punkty z Sampą, Brescia, Palermo i dziś.

Wróć do „Włochy”