Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Post autor: petru » 01 gru 2010, 16:07

http://www.fakt.pl/Zima-szaleje-a-Maask ... 177,1.html :)


http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktualnos ... ka_gotowa/

Ładnie się obcokrajowcy wkomponowali w klub :lol:. Początkowo bałem się takiej sytuacji, gdzie na boisku będzie tylu zagranicznych zawodników, w końcu w Wiśle zawsze była przewaga Polaków i to oni ciągnęli grę. Kiedy za Petrescu przychodzili zagraniczni zawodnicy jak Burns, Radovanovic itp. widać było, że są przejazdem i lepiej budować drużynę nawet na słabszych piłkarsko, ale polskich zawodnikach. Tacy gracze jak Cleber, którzy zapuścili tutaj korzenie było niewielu. Zresztą przykład wielonarodowej Legii za Wdowczyka z Edsonem, Rogerem, Radoviciem wydawał się dla mnie przekreślać taką mieszankę. Teraz patrzę na boisko, na zachowanie piłkarzy i zagraniczni wyglądają naprawdę pozytywnie. Cała drużyna jest zaangażowana i chociaż gra wygląda fatalnie w ostatnich dwóch meczach to widać, że wszystkim zajebiście zależy - po radości zawodników po derbach, po wycałowaniu Pawełka przez Paljicia po ostatnim gwizdku z Polonią czy spędzaniu czasu na meczach koszykarek - małe, ale ładne gesty. Wiadomo, że zawsze będą dwa obozy, Polacy mają własne rodziny i nie będą jak dziewczyny wspólnie chodzić po galeriach, ale tak się buduje drużyna. Po latach minimalizmu, opieprzania się na boisku, to jak patrzę na nich, jestem w stanie wybaczyć kijową grę. Tak samo jak nigdy nie miałem pretensji do Petrescu za styl gry, skoro był hard work i drużyna biegała, walczyła. Wiadomo, następnych Cleberów raczej nie będzie, część pewnie z Krakowa wyleci w ciągu następnego roku, ale miło patrzeć na to zaangażowanie.
Po odejściach kolejnych liderów nie myślałem, że istnieje jakaś alternatywna droga do stworzenia kolektywu. Raczej spodziewałem się, że drużyna będzie pogrążała się w marazmie, aż w końcu ostatecznie Małecki będzie miał wiodącą rolę w zespole i będę musiał oglądać jak na wszystkich wydziera japę w przerwach między traceniem piłek, a kolejne nabory obcokrajowców sprawią, że coraz ciężej będzie się identyfikować z zespołem. A tutaj już na starcie zdążyłem polubić Paljicia i za grę i za ambicję :). Doszło do paradoksu, bo przy następnych derbach nikt będzie mógł powiedzieć, że trzeba wystawić Polaków, bo oni nie przejdą obok meczu w przeciwieństwie do obcokrajowców :lol:.

Wróć do „Polska”