Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem. Niektórzy mają ewidentnie klapki na oczach i jak widzą nazwisko "Seedorf", to dostają apopleksji chyba i napiszą wszystko, byleby krytycznie.Seedorf tragedia
Facet dziś stwarzał w ostatniej pół godzinie świetne okazje zespołowi, cofał się w głąb, żeby rozgrywać, był jedynym, który pracował, i gdyby nie Zlatan, to miałby spokojnie asystę, jeśli nie dwie. Nie zagrał nic wielkiego, ale na miano tragicznego to dziś spokojnie zasłużyli o wiele bardziej Robinho, Zlatan, Abate, który chyba nie wiedział, gdzie ma grać. Gdyby nie to, że przez pierwsze 20 minut gry Holender psuł wszystko, co tylko mógł, to byłby to jego chyba najlepszy w tym roku występ, i to wcale nie dlatego, że wcześniej grał żenująco.
A syf się zrobił, bo Boateng tradycyjnie miał ADHD boiskowe i był wszędzie, a na ofensywnym pomocniku zabrakło kogoś ogarniętego do posyłania krótkich przez obronę. Nie sądziłem, że w tym roku to napiszę, ale z dwoma Seedorfami ta gra wyglądałaby o wiele lepiej, niż z Boatengiem i Seedorfem na środku, bo bez tego ofensywnego pomocnika głęboko ustawiony Holender był zmuszony do posyłania długich piłek, a te mógł słać tylko do Zlatana, który psuł wszystko.
Jak ja nienawidzę takiego Milanu operującego długimi piłkami.



