Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
toporow
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 261
Rejestracja: 05 lut 2008, 14:13
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kielce

Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: toporow » 06 sty 2011, 13:48

smurano pisze:Jak Arsenal mógł nie wygrać tego meczu to nie wiem, remis na właśnie życzenie. Ale o tyle dobra sprawa, że z obecną grą wcale nie stoicie na straconej pozycji przed meczami z Barceloną
W szczególności, że gra na własnym boisku to męczarnie dla Kanonierów. Wczoraj mogliśmy zobaczyć niezłą grę, kilkanaście ładnych podań, czy zwodów w wykonaniu Arsenalu, ale co z tego, skoro w tej ostatniej fazie brak zdecydowania i chyba troszkę chęci. W pewnym momencie (jakoś była to końcówka drugiej połowy) komentator powiedział, że Fabregas wybiera niebezpieczne warianty gry (tzn. takie, które najprawdopodobniej zakończą się stratą piłki pod polem karnym rywala), a ja się pytam co w tym czasie robią jego koledzy? Praktycznie zero ruchu w obrzeżach pola karnego. Nie robią sobie wzajemnie miejsca w okolicach szesnastki, tylko cofają non-stop piłkę. Nie podobało mi się to strasznie. W dodatku ta rażąca nieskuteczność...
Magnum pisze: Van Persie gral i swietnie i do dupy jednoczesnie. Jego strzaly przypominaly Clichy'ego.
Mi jego gra nie podchodzi za bardzo. Niby cofa się po piłkę, robi co może, aby pomóc zespołowi, ale do jasnej cholery, jest jedynym środkowym napastnikiem, który powinien częściej stwarzać sobie lub kolegom sytuacje podbramkowe. Na razie jego główny atut to wyjście na pozycje i cofnięcie do tyłu. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że jego decyzja o strzelaniu z dystansu była prawidłowa. Nie da się wejść z piłką do bramki ;p to trzeba ją umieścić innym sposobem w siatce.
Tak w ogóle to dlaczego ostatnimi czasy Chamakh gra tak mało? Ja rozumiem, musi odpocząć, bo może nie przyzwyczajony, ale jakoś brakowało mi zawodnika, który umiałby postraszyć przeciwnika swoimi atutami gry w powietrzu.

Wróć do „Anglia”