Pierwsza połowa zdecydowanie nie układa się po naszej myśli, szybko stracone dwie bramki wprowadziły dużo paniki i lekki brak zaufania do partnera.
Za drugą bramkę niestety poczyści odpowiada Afellay i chyba zdał sobie z tego sprawę bo później już nie odpuszczał pojedynków, widać jeszcze trochę tremę w jego poczynaniach, druga część należy do Milito brak gry spowodował nieumiejętne ustawienie linii spalonego a dalej już poszło.
Trzecia bramka jak dla mnie na konto Pinto, jak zobaczyłem jego wyjście to aż mnie zatkało. Za nic w świecie by nie doszedł do piłki, a gdyby ktoś przed Milito lekko strącił piłkę w stronę bramki to najprawdopodobniej piłka by poszybowała do siatki.
Za pierwszą połowę duży plus dla Mascherano, bo przerywał dość dużo akcji.
W drugiej połowie spodziewałbym się bardziej ofensywnego piłkarza, bo widocznie brakuje nam napastnika.



