Do tego czasami coś mi wpada w oko, a mecz za chwilę się zaczyna, więc mogę sobie pozwolić na kliknięcie i jest. Choć w sumie uwielbiałem tą chwilę, gdy wypłacał mi typ u buka kilka stówek, a większość patrzyła się z zazdrością. A ja zastanawiałem się, czy czasami za drzwiami ktoś mnie nie walnie w łeb



