Re: LM: Arsenal - Barca

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1039
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: LM: Arsenal - Barca

Post autor: stary rupieć » 17 lut 2011, 8:48

Potwierdziło się, że w 1/8 LM Barcelona jeszcze śpi. Świetny początek Arsenalu, potem do głosu doszła Barcelona i wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. W drugiej połowie daliśmy Arsenalowi pograć i skończyło się na dwóch golach. Pierwszy gol idzie na konto Valdesa, który nie powinien dać sobie wcisnąć w krótki róg takiej piłki, drugi to efekt tego, że nasza gra siadła i Arsenal potrafił to wykorzystać. Szukanie usprawiedliwienia w pomyłkach sędziowskich przy golu czy ręce w polu karnym było by nie na miejscu, arbiter często odgwizdywał dziwne przewinienia na naszą korzyść do tego zdarzyło się, że zamiast puścić grę przerywał ją gwizdkiem. Potwierdziło się to o czym pisało się od jakiegoś czasu, w lutym mamy obniżkę formy i to widać. Do tego wejście Keity za Villę była strzałem w stopę, to już mógł wprowadzić Mascherano który pomógłby 'kasować' akcje gospodarzy z czym nie potrafiliśmy sobie poradzić. Inna sprawa, że na ławce oprócz Argentyńczyka nie mamy kim straszyć.
Arsenal za to zagrał świetnie i udowodnił, że Barcelonę można ograć i to w niezłym stylu. Trzeba sobie wytłumaczyć, że Arsenal zagrał na maxa a Barcelona nie ;)

Nawet gdyby był remis 1-1, albo 2-2 to w rewanżu musielibyśmy wygrać, więc wynik mimo porażki trzeba przyjąć na klatę. Rewanż za 3 tygodnie i pozostaje wierzyć w Guardiolę, jego mikrocykle i że wtedy będziemy grać lepiej. Sprawa awansu nadal jest otwarta.

Wróć do „Puchary Europejskie”