Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18608
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2435
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 22 lut 2011, 22:56

Wynik nie jest zły, Lyonowi 0:0 na Bernabeu nic nie daje i murować nie może, ale niedosyt jest...

Sędzia dobry? No bez jaj. Facet gwizdał Realowi jakieś faule w ataku z głębokiej dupy, we wszystkich spornych sytuacjach gwizdał pod Lyon, a kartek żabojadom też nie dawał jak nie był zmuszony, choć zasłużyli na więcej. Dobrze, że chociaż Bastos w rewanżu nie zagra. Kartka dla Casilla też nie wiadomo za co, bo miał słuszne pretensje, Lyon po raz kolejny wykonuje stały fragment nie z tego miejsca co powinien.

Pierwsza połowa to przez pierwsze 25 minut gra na niestracenie gola i Real trochę obsrany tą 1/8. Później trochę ofensywniej, ale też Real nie chciał się otwierać, Lyon się głęboko cofał i nuda. Później trochę ofensywniej, ale niewiele. Casillas niepotrzebnie wychodził do tej piłki, co ją wypuścił i czarnuch miał szansę, bo Carvalho spokojnie by to wyjaśnił. Dobrze, że chociaż się szybko zebrał i skrócił kąt na tyle, że trudno było strzelić. Tak czy inaczej szachy. Dobra reakcja drużyny po kartce dla Ramosa, Pepe i Alonso od razu zaczęli się trochę inaczej ustawiać żeby Sergio nie miał tak trudnych decyzji i w razie czego by mógł sfaulować ktoś inny.

Na drugą połowę Real wyszedł po to by coś strzelić i to było widać. Lyon trochę zaskoczony, dwa razy mieli szczęście, Benzema jednak strzelił. Ładnie ta akcja została rozegrana, zwłaszcza przez Ozila, Karim też ze strzałem się nie spieszył i słusznie, w końcu oddał uderzenie nie najwyższych lotów, spokojnie do obrony dla Llorisa, ale padło i to się liczy. Później chyba niepotrzebne aż tak mocne odpuszczenie, bo można było ich wykończyć, a tak z jakiejś dupy strzelili gola po wykonywaniu wolnego z kompletnie nie tego miejsca, co był faul. Ramos też niepotrzebnie został, bo mógł zostawić trzech na wyraźnym spalonym i byłby luz. Tak jest nieźle, wystarczy nie stracić gola u siebie i spokojnie można ten awans osiągnąć. Mimo to rewanż nie zapowiada się na łatwy, lecz można u siebie załatwić sprawę, Real u siebie umie grać.

Wróć do „Hiszpania”