Barcelona bez Valdesa, Puyola, Pedro (wszedł po przerwie) czy Xavim powracającym po kontuzji to też nie jest najsilniejsza Barcelona. Co nie zmienia faktu, że był to wyrównany mecz, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. W sytuacjach bramkowych przewagę miała Barcelona, to co Messi zrobił w pierwszej połowie to była masakra. Jeśli chodzi o spalonego przy golu Valencii to oglądając powtórki wydawało mi się że spalony był, natomiast na podstawie zdjęć wydaje mi się że nie było.
Bardzo ciężki mecz i bardzo ciężko wywalczone trzy punkty, zwłaszcza że ciągle budujemy formę.



