Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 03 mar 2011, 22:31

Teraz juz rozumiem. Ty masz po prostu problemy z rozumieniem tekstu pisanego. Nie potrafisz wyciagnac meritum z mojej wypowiedzi, a te wszystkie Twoje przemyslenia nijak sie maja do moich slow. Nie potrafisz tez dostrzec oczywistych ironii/sarkazmow, ktore wylapalby z latwoscia uczen gimnazjum. Dodatkowo klamiesz jak najety.
Nie napisalem nigdzie, ze kibice United sa zalosni. Pierwsze lgarstwo.
Mijasz sie z prawda raz drugi, poniewaz dyskusja rozpoczela sie w momencie zacytowania przez Arwina wypowiedzi Polla, ktory stwierdzil, ze karnego nie bylo, gdyz Smalling mial nieruchoma noge. Po czym ja wrzucilem video z ta sytuacja i komentarzem, ze ja tam widze wyrazny ruch noga. Po chwili splodziles jakze blyskotliwego posta:
MGiggs pisze:Arek lepiej się zna na przepisach niż Poll :rotfl: Bo Angol to ogórek który się nie zna przepisów i pewnie w Polsce by sędziował w A klasie. Areczku naprawde zakończ swoją krucjate i idz sędziować w bierki ,ewentualnie Haxbala.
Nie odnosilem sie do twoich wyimaginowanych bredni, bo nigdzie nie napisalem, ze stwierdziles na 100%, ze sedzia popelnil blad przy karnym.
Mimo to, skoro negujesz moje zdanie, gdzie uwazam, ze karny byl prawidlowa decyzja, szydzisz z niej, to chyba logicznym jest, ze uwazasz, ze karnego byc nie powinno. Te 100% to sobie wymysliles, ale nie jest to pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Klamiesz po raz trzeci piszac, ze jestem jedynym obok fanow Chelsea w osadach na temat karnego. NIKT, NIKT poza kibicami United nie stwierdzil, ze karnego byc nie powinno. Ba, malo tego, kilku z nich (fieldy, Shlubb, Mikkel) stwierdzilo, ze zostal on podyktowany prawidlowo.
Sytuacji z Terrym nie widzialem, wiec sie do niej w ogole nie odnosilem. O wyrzuceniu Luiza pisalem.

Sedziowanie nie bylo dobre, ale nie jest tez tak, jak starales sie wmowic po meczu, ze za wasza porazke odpowiedzialny jest arbiter.
Moge zastosowac podobne absurdalne tezy do Twoich. Przeciez Rooney'a nie powinno byc w tym meczu, tym samym nie zdobylby bramki, a Luzi nie sfaulowalby go drugi raz na zolta kartke. :rotfl:
Rozumiem gdyby sedzia Was przekrecil, gdyby nie uznal Wam prawidlowo zdobytej bramki, gdyby uznal nieprawidlowa Chelsea, gdyby gwizdal karne z kapelusza dla rywali, etc. Ale nic takiego nie mialo miejsca. Sedzia byl slaby, ale jedyny olbrzymi blad, ktory moglby w pewien sposob wplynac na przebieg spotkania popelnil w 76 minucie, kiedy nie wyrzucil z boiska Luiza(nie widzialem reki Terrego, wiec nie bede sie do tego odnosil dopoki nie zobacze). Pozostale bledy sedziego nie mialy wymiernego wplywu na przebieg spotkania.
Zabawne to troche, ale takim wymiernikiem oceny postawy arbitra sa dla mnie komentarze Kamila. Juz troche go znam, wiec jestem przekonany, ze gdyby sedzia Was tak bardzo przekrecil jak starasz sie wmowic MGiggs, to Kamil bylby pierwszym, ktory podnosilby larum na forum, bo nie raz juz to robil. :P A wypowiada sie w przeciwienstwie do Ciebie w sposob wywazony.
Te lamentowane nad postawa sedziego, jest o tyle slabe, ze przez bledna decyzje glownego w spotkaniu z Wigan, Rooney zagral z Chelsea, a nie powinien. Strzelil bramke i dodatkowo za faul na nim powinien wyleciec Luiz.
MGiggs pisze: Ja przyklaskalem sędziemu że Roo nie wywalił? Co Ty chłopcze tworzysz to twoje.
Czy trzy klamstwa w jednym poscie to za malo? Musiales tworzyc czwarte? :boruta:

Nigdzie nie napisalem, ze przyklaskiwales sedziemu, ze nie wyrzucil Roo. Kurde Ty naprawde masz problemy z przyswajaniem tekstu pisanego.
Moze jak przeczytasz raz jeszcze, to zmienisz zdanie, a moze nawet uda ci sie dostrzec pewnien srodek stylistyczny, ktorego uzylem, gdzie kontekst Twoich wczesniejszych wypowiedzi i elementy metajezykowe sluzyly mi do jego budowy. :lol:

I o innym panu Jarku K. myslalem, a pisalem to w nawiazaniu do Twoich postow, jak to moge kpic z pana Polla. Przeciez dal tylko 3 zolte kartki jednemu zawodnikowi, podczas jednego spotkania. To nie jest wcale powod do kpin. :lol: (podpowiedz: znowu uzylem tego magicznego srodka stylistycznego)

Bez odbioru klamczuszku. :wink: Nie ma sensu dysputa z kims, kto na kazdym kroku lze.

Wróć do „Anglia”