Re: AC Milan : Juve - klasyka

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan : Juve - klasyka

Post autor: Wilmore » 06 mar 2011, 13:02

Tak, najlepiej wystawić Primaverę na mecz, od którego zależy nasze "być albo nie być" w Europie...
Tak jest, bo wszyscy to "być albo nie być" traktują jako mocniejszy trening. Wszystkie wypowiedzi piłkarzy wskazują na to, że jadą tam zagrać, a nie wygrać, i mnie to zadowala - ważniejszy jest dla nas mecz w niedzielę z Bari, niż w środę z Kogutami.
Mam coś pecha do ligi włoskiej ostatnio.
Serie A to jedyna z trzech najlepszych lig, w której klasyki są szalenie nudne. Mecze z czołówką w Anglii i Gran Derby nawet w najgorszych przypadkach wyglądają lepiej, niż taktyczne rozgrywki Juventusu, Interu i Milanu ze sobą. Chcesz piękna futbolu, oglądaj Napoli, Udinese, czy ostatnio w kryzysie Romę i Palermo.
Kibice Juventusu mogą się cieszyć z lepszego bilansu meczów bezpośrednich z Nami. W razie równej liczby punktów to się liczy na koniec sezonu chyba.
Jesteś brutalny.
A co za różnica jedynka czy trójka?
Del Neri to nie idiota, on mógł przewidzieć, że ten mecz to będzie właśnie takie nudne spotkanie i trzeba będzie się bronić, inaczej Juventus nie ma szans na dobry wynik. Jak pokazało życie - gdyby nie cud, jakim jest niewątpliwie gol Gattuso z dystansu, to by ten remis ugrał. Idąc na hurra tylko wczorajszym meczem by przebił zeszłoroczny dwumecz, bo Juventus nie miałby żadnych szans idąc na wymianę ciosów z Milanem, nawet osłabionym brakiem kilku podstawowych graczy.
Juventus trochę lepiej od Napoli, albo to Milan trochę słabiej od meczu z poniedziałku
Juventus zagrał lepiej, bo Juventus się starał, nie położył się. No i Milanowi lepiej się jednak grało na San Siro.
JAK DO CHOLERY Inter mógł nie strzelić temu Juventusowi nawet jednej bramki :roll: ? To śmiech i to może nas kosztować w przyszłość
Milan też nie mógł, gdyby nie ten strzał Gattuso, bukmacherzy pewnie nawet nie obliczali prawdopodobieństwa strzelenia przez niego bramki.

Mecz był nijaki, ale nie sposób było oczekiwać widowiska - Del Neri musiał starać się zneutralizować środek pola i robić miejsce dla Krasicia, Milan miał czas, miał komfort przewagi w umiejętnościach, miał pewność siebie i wiele innych atutów, których Juventusowi brakowało. Chciałbym widzieć powtórkę z zeszłorocznego 0:3, ale i Juventus wtedy grał inaczej, i Milan - Leonardo czyste konto nie interesowało, dla Allegriego to priorytet.
Zwycięstwo cieszy, bo, jak pisałem wcześniej, w trzech meczach z Chievo, Napoli i Juventusem nie wierzyłem w 9 punktów, Allegri mnie przyjemnie zaskoczył. Wczoraj na trzy punkty zasługiwaliśmy, byliśmy po prostu lepsi, sędzia też popełnił chyba tylko jeden błąd w końcówce nie dając wolnego po faulu na Chiellinim, ale całe zawody sędziował kapitalnie, więcej takich arbitrów, zwłaszcza na derby. Dlatego jestem z Allegriego zadowolony, bo zespół w ważnym momencie jednak się nie poddaje i te punkty z czołówką zgarnia zasłużenie. Zostało pięć trudnych meczów, z tego tylko jeden u siebie, dlatego komplet punktów w jednym z ostatnich ciężkich meczów bardzo mnie cieszy. Inter też się potknie, ale szanse na tytuł mają ciągle znaczne, więc trzeba wygrywać właśnie tak, jak wczoraj - brzydko, ale zasłużenie.

Wróć do „Włochy”