Dziwi mnie jeszcze jedno. Kiedy Rooney uderzył łokciem jednego z piłkarzy Wigan, zrobił się szum na całą Anglię i nie tylko. Roo był porównywany do chama, prostaka, buraka, piłkarskiego chuligana. Kiedy Carragher zachował się kilka razy gorzej od Wayne'a, kiedy obejrzał TYLKO żółtą kartkę, nikt go nie napiętnował, nikt nie zajmuje się sprawą jego ewentualnego zawieszenia. Przecież obrońca LFC powinien za takie coś dostać ok. 3 spotkania dyskwalifikacji. Tym bardziej, że to nie pierwszy raz, kiedy zrobił coś takiego. Tymczasem zrobiła się cisza, a co niektórzy kibice, w tym także ci z tego forum, zaczęli obwiniać za tą sytuację Naniego. Czyżby Manchester United był aż tak znienawidzony przez wszystkich



