Barcelona nigdy nie umiała przegrywać, wczoraj niestety nie miała okazji tego pokazać. Arsenal nie pierwszy raz to pokazał, daleko nie trzeba szukać, bo finał w Paryżu nie był tak dawno. W zeszlym sezonie dostali 2 bramki w prezencie od sędziów i tak tego nie potrafili wykorzystać. W pierwszym meczu obsada sędziowska utrzymała przy życiu nadzieje na korzystny wynik z słabo grającą Barca, wczoraj do 45 minuty.
Wenger nie potrafi przyznać, że ośmieszył sam Arsenal przed każdym kibicem i szuka tanich argumentów. Wczoraj się burzył jak Alves i Xavi zrobili czyste wślizgi na Samirze i Jacku. Gdyby to zrobili zawodnicy z Premiership okazałoby się, że w Barcelonie są pizdy i klękają po każdym takim wejściu, ale w drugą stronę tak się nie dzieję.



