Nie ma mowy o żadnym wygrywaniu.
Milan awansując grałby z jakąś Barceloną czy Chelsea kilkadziesiąt godzin po derbach. Z największymi byłaby powtórka z ManU sprzed roku, a jeszcze byśmy idiotycznie przegrali walkę o mistrzostwo z Interem.
O tym, że nie walczymy o awans, można było mówić od zamknięcia mercato. Teraz się to potwierdziło, dzisiejszy mecz to najlepszy z możliwych wyników - każde zwycięstwo dałoby niepotrzebną dogrywkę lub awans, a remis to punkcik, no i pokazaliśmy, że Tottenham był gorszy piłkarsko w obu meczach. Nie ma kontuzjowanych, nie ma przemęczonych chyba, z Bari nie powinno być problemów. Ja jestem bardzo zadowolony.
Świetny sędzia. Jakby był taki bezbłędny w pierwszym meczu, to Koguty kończyłyby w 10 po czerwonej dla Croucha. Świetnie mi się oglądało Anglika niezdolnego do zrobienia czegokolwiek, bo sędzia mu to odgwizdywaniem fauli uniemożliwił.
Za rok w LM już nie będzie żadnej taryfy ulgowej, jak rok temu.



