ale potrafili zagrać kapitalnie w najważniejszych pojedynkach. Pokolenie z nimi czy wspomnianymi przez ciebie miało tą cechę, że w najważniejszych meczach, tych o największą stawkę było absolutnym pewniakiem. To, że nie pękną, że zagrają to co potrafią najlepiej było pewne. Teraz czy Milan będzie odpowiednio zaangażowany, czy pojawi się odpowiedni lider w takim meczu jest wątpliwe. No, ale prawdą jest, że kogoś takiego znaleźć aktualnie bardzo ciężko.Z tych graczy tak naprawdę nikt nie był liderem Milan
A czy ja muszę się na wszystko patrzeć z perspektywy JUVE? Robinho nigdy nie ceniłem i nie cenię nadal. To nie jest boiskowy przywódca, a jedynie technik dla zespołu nie robi więcej niż choćby Quagliarella, z którego nikt gwiazdy nigdy nie robił (słusznie).Czepiłeś się tego Robinho, co on Juventusowi zrobił, o czym nie wiem?
Jeśli chodzi o to szarpanie to wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodzi mi raczej o prowadzenie zespołu, branie na siebię ciężaru gry w najważniejszych momentach. Mecz z Tottehamem choćby pokazał, że na Zlatana czy Robinho w najważniejszych meczach ciężko liczyć. Po prostu mecze na szczycie odróżniają prawdziwych mistrzów od graczy jedynie mających gigantyczne umiejętności. Eto'o wczoraj pokazał, że jest mistrzem, Zlatan w meczu z Tottenhamem, pokazał, że ma jedynie gigantyczne umiejętności.





