I po pierwszym meczu 1/2 Youth Cup. Przegraliśmy z Chelsea 2:3 chociaż w moim mniemaniu zasługiwaliśmy na dużo więcej. W pierwszej części byliśmy wprawdzie nieznacznie gorsi i straciliśmy dwie bramki po rzutach rożnych (przy jednej zawinił johnstone, który wcześniej dobrze bronił m.in. strzały Lalkovica). Strzelcem obydwu był wspominany przez Pawła Chellobah. W drugiej części tylko my graliśmy - świetnie wyglądał Pogba, który przyćmił dobrze grającego McCeahrana, Tunnicliffe po kiepskiej pierwszej części wziął się do roboty, a Keane(w pierwszej części zmarnował setkę, ale ogólnie prezentował się naprawdę solidnie po kontuzji) dobrze sobie radził w przodzie. Szybko strzeliliśmy na 2:1 (Lingard) i wydawało się, że zaraz będzie remis. Chyba z jedyną sytuacją w tej części wyszli jednak gospodarze i nr 7(bodaj Delvin czy coś takiego) strzelił na 3:1. Później kontaktową bramkę zdobył MOTM (moim zdaniem) Pogba (wcześniej nie wykorzystał sam na sam z dobrze dzisiaj dysponowanym Blackamnem) i próbowaliśmy wyrównać, ale brakło czasu.
Mecz super, rewanż na OT zapowiada się niezwykle ciekawie. Wrócą Morrison oraz Blackett (a być może Coffie), w a CFC zagra Pappoe.


