Jak Arsenal gra ładnie, ale nie wygrywa, to się mówi, że styl nie jest wazny. Jak Arsenal ograł Barcę na Emirates, choć Barca grała ładniej, to i tak najważniejsza była "różnica klas". Arsenal mógł być o klase słabszy, ale i tak był o krok (Bendtnera) od awansu.pepe00 pisze:jezeli szczęśliwy remis i niesprawiedliwy karny , to dla ciebie sposób na barce to ok
dla mnie różnica w grze jest kolosalna- real to murarka i kontry , często w stylu ala polska repra- wybij pilke do przodu a nóż ktoś tam bedzie.
a barca prezentuje to co najbardziej podoba sie kibicom na swiecie- posiadanie pilki i gra w dziadka. tworzenie sobie co najmniej kilku 100% sytuacji w kazdym meczu....i dlatego ogrywają najlepszych jak dzieci... gdzie byl arsenal kilka tyg temu, gdzie byl man u dwa lata temu w finale, gdzie byl real przy 5-0.... to jest po prostu inny poziom, i te ozile i reszta drewniakow moze ogrywac almerie ale barca to za wysokie progi....dla każdej obecnie druzyny na świecie.
jak patrząc na historie futbolu to wydaje sie ze jedynie real za czasow zidana byl rownie genialny...galakticos
Wczoraj Real grał znakomicie w defensywie. świetnie się ustawiali, wysoko od bramki i bardzo dobrze pilnowali boków, przez co np. Alves nie szalał po skrzydle, jak np z drużyną pokroju Almerii. Barca miała dużo większe posiadanie, ale głównie w środku pola, nie zamknęli Realu w ich polu karnym, nie ostrzeliwali bramki raz za razem. Bardzo długo to Real, który się bronił i kontrował, miał lepsze okazje.
Jeśli chodzi o 'karny' po faulu na Villi, to moim zdaniem go nie było, bo Hiszpan zaczął się kłaść na Ikera, zanim doszło do kontaktu.



