To, że Khedira niezbyt dobrze sobie radzi pod polem karnym przeciwnika wiadomo nie od dzisiaj i nie od wczoraj. On po prostu ma inne zadania, inne umiejętności i swoje robi. Do wirtuozów nie należy, ale prawie wcale nie traci piłek, a bez niego wczoraj pressing Realu funkcjonowałby o wiele gorzej. To nie jest najodpowiedniejszy zawodnik do gry w meczach, gdzie to Real ma dużą przewagę, bo zwyczajnie spowalnia grę, ale na takie coś jak wczoraj jest w sam raz i bardzo dobrze uzupełniał się zwłaszcza z Pepe. Zwrócić też uwagę, że nawet Di Maria czy Ronaldo często z podobnej pozycji oddają bardzo podobne strzały.
Mourinho na finał pewnie coś jeszcze zmieni. Spodziewam się, że tym razem znajdzie na boisku miejsce dla Ozila, ktoś będzie musiał umieć przytrzymać piłkę w środku pola i ładnie rozrzucić, bo sam Xabi nie wystarczył, został zgaszony. Generalnie jednak pomysł na grę oparty na obrona, wysoki pressing, odbiór, szybka kontra, stałe fragmenty, brak swobody dla Xaviego, utrzymywanie go jak najdalej od bramki i odcinanie od piłek podwajanego Messiego będzie ten sam. Wczoraj Barca do błędu w ustawieniu Albiola i w konsekwencji tego karnego stworzyła sobie tak naprawdę jedną sytuację, bo gdy Messi chciał lobować Ikera, był na spalonym. Barca może i sobie wymieniała dużo podań, ale co z tego, jak była to gra na środku boiska, a jak podchodzili bliżej to albo tracili albo wycofywali z powrotem do tyłu, nawet po kilka razy w jednej akcji, jak bardzo nie chcieli podjąć żadnego ryzykownego zagrania. Jak w następnym meczu Real również zdoła pozbawić Barcę tlenu w strefie do 30 metrów od swojej bramki, to może być różnie.



