Barcelona wczoraj w pierwszej połowie kapitalnie zneutralizowana, co więcej to Real był dużo bliższy zdobycia bramki. W drugiej dominacja Barcelony i gorsza gra Realu ale nie była to dominacja na tyle duża żeby wdusić bramkę dobrze broniącemu Ikerowi. Ciekawie będzie w LM. Real odebrał Barcelonie jedno z trofeów choć kilka miesięcy temu jeszcze nic na to nie wskazywało. Jeśli Blaugrana zostanie po sezonie tylko z wygraną ligą to mimo niewątpliwego sukcesu będzie to dla jej kibiców spory niedosyt.
Mimo wszystko na ten moment faworytem do finału LM jest dla mnie nadal Barca. Przewaga psychiczna po stronie Realu ale w pierwszym półfinale nie zagra fantastyczny wczoraj Carvalho a do Barcelony wróci Puyol a wszyscy wiemy jak dużą on robi różnicę. W dodatku rewanż na CN a to spory handicap.



