Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Frosty
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 257
Rejestracja: 23 kwie 2011, 17:07
Reputacja: 4

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Frosty » 23 kwie 2011, 17:26

A dla mnie Anderson nie zagrał wcale rewelacyjnie. Na tą opinie ma wpływ zapewne uderzenie z 7x min, on i John nie strzelają ale bardziej pchają piłkę (zresztą Oshea to podobne uderzenie miał z WHU w pucharze). Głupio wypada na tle słów rodaków, mówiących o niesamowitym uderzeniu Andersona. Ok, z Bayerem (moge się mylić) z wolnego uderzył ładnie, ale to było... 2 lata temu? Przy Gibsonie wyglądał dobrze, ale ten grał troche na alibi. Zamist pokazywać się do gry, chował się za zawodnikami Evertonu. Strzały fatalnie. Mecz był piekielnie ciężki, mało wychodziło, bez pomysłu pod bramką. Chicha - bóg, nic więcej nie trzeba dodawać. Na początku było dziwne zjawisko socjalne ogólnej fascynacji Meksykaninem, ale dzisiaj widać że nie było ono nieuzasadnione :wink: Nie wiem jak mógł przegrać z Willshere'm w plebiscycie na najlepszego młodego gracza, ale różnica z pewnością była minimalna. VdS fenomenalna interwencja, kiedy musiał to pokazał się ze świetnej strony, tego trzeba oczekiwać od przyszłego bramkarza United. Nie jakiś parad 10 razy w ciągu meczu, ale żeby na tą jedną chwile był w pełni skoncentrowany.

BTW, karny być powinien. Kontrola nad piłka kontrolą, ale faul wyraźny. Nie chce jakiś teorii spisowych tworzyć, ale jednak arbitrzy 2 razy myślą nad karnymi na OT 8) Tak czy inaczej, bardzo ważne 3 pkt.

Wróć do „Anglia”