Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 27 kwie 2011, 12:43

W tym sezonie Gibson gra mało i nie ma co komentować na szczęscie jego gry.W poprzednich sezonach nie raczyłes komentowac.
Fakty są takie, że Gibson zagrał w tym sezonie podobną ilość spotkań co w poprzednim. Czy to w tym, czy w poprzednim sezonie - nie omieszkałem komentować jego wyczynów. Zresztą niejeden raz twierdziłem, że w przeciwieństwie do Ando - Irlandczyk wykorzystuje niemal każdą szansę, którą otrzymuje od Fergusona.
Nie pomyliłem Cie z nikim bo tylko Ty bronisz Gibona.Wybacz bym pisał o graczu którego 5 ligowcy w srodku dominują i który zazwyczaj był 1 do zmieny.Nie mam w tym sezonie nawet sił komentować gry tego kopacza i chwała Alexowi że gra nim jak najmniej.
Natężenie bzdur w tych dwóch zdaniach przerasta dopuszczalne normy. Gibson mało kiedy jest najgorszy na placu. Co więcej - we wspomnianym meczu z Crawley był w naszych szeregach zdecydowanie najlepszym zawodnikiem, a Ty tymczasem mówisz jak to został zdominowany. Można bowiem było mieć zastrzeżenie do niemal każdego innego zawodnika, który w tym spotkaniu wystąpił, ale nie do Irlandczyka, który zaliczył asystę i posłał kilka kapitalnych piłek do partnerów. To jest oznaka hejterstwa w najczystszej postaci. O ile Teveza nie znosiłem (głównie jednak za głupawe zachowanie) i ciesze się, że szybko poznałem się na tym prymitywie, o tyle potrafiłem przyznać, że zrobił nam kilka spotkań.

Ja już chyba zapomniałem, że nie ma co z Tobą dyskutować na temat CMów, bo zupełnie inaczej rozumiemy zadnia, które Fergie powierza zawodnikom desygnowanym na tą pozycję :roll:
Ostatnio zmieniony 27 kwie 2011, 12:46 przez red85, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Anglia”