wczorajszy mecz 1/2 finału był tak żenujący, że aż śmieszny. Tyle prostych akcji obaj zmarnowali (Higgins i Williams). W jednej partii Williams przy stole był chyba z 10 razy, a ugrał 3 pkt, bo co chwilę coś psuł i to tak proste akcje, że głowa mała.
Mam nadzieję, ze wygra Trump, bo chłopak idzie w turnieju jak po swoje.



